Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffiny. Pokaż wszystkie posty

13 września 2016

Muffiny dyniowe z powidłami śliwkowymi

Dynię hokkaido najlepiej jest upiec z piekarniku. Jej twarda skórka pod wpływem pieczenia mięknie w cudowny sposób i nadaje się całkowicie do jedzenia. Aby upiec dynię wystarczy nagrzać piekarnik do 180 stopni i wyłożyć blachę pergaminem. Dynię pokroić w większe kawałki (krojenie surowej wymaga użycia dobrego noża i sporego nacisku mięśni, więc wystarczą naprawdę duże kawałki i wydrążenie dyni z pestek). Piekę dynię w piekarniku do miękkości, czyli około 25 minut.

Przepis na te muffiny wzięłam stąd i wyszły naprawdę pyszne. Jedne z lepszych muffinów jakie jadłam. Wilgotne i aromatyczne.
Śliwkowe powidła pasują tutaj bezbłędnie. Zamiast soku z pomarańczy dałam naturalny sok pomarańczowy z kartonika i zamiast budyniu śmietankowego dodałam budyń waniliowy. Trudno nazwać moje muffiny dyniowo-pomarańczoymi, moje są bardziej dyniowe, sok pomarańczowy był u mnie jedynie mokrym dodatkiem, ale na pewno nie rezygnujcie z powideł. W przypadku tych muffinów są według mnie niezastąpione.



Składniki (na 12 form):
- 300 g upieczonej dyni,
- 50 ml soku pomarańczowego,
- 100 ml mleka,
- 100 g masła,
- 2 jajka,
- 250 g mąki,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- szczypta soli,
- 150 g cukru,
- 1 opakowanie budyniu waniliowego (proszek),
- 1/2 słoiczka powideł śliwkowych

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzejcie do 180 stopni.
Kawałki upieczonej dyni zblendujcie na mus razem z sokiem pomarańczowym i mlekiem.
W osobnej misce wymieszajcie składnik suche, czyli mąkę, proszek budyniowy, szczyptę soli, proszek do pieczenia oraz cukier.
Masło roztopcie i po ostudzeniu dokładnie wymieszajcie trzepaczką z jajkami oraz musem dyniowym.
Do suchych składników dodajcie mokre, lekko mieszając je łyżką, tylko do połączenia.
Do form na muffiny nakładajcie masę do 2/3 wysokości zostawiając trochę masy na przykrycie każdej z muffin, teraz bowiem przychodzi czas na nałożenie na każdą z muffin łyżeczki śliwkowych powideł. Powidła przykrywamy w każdym muffinie odrobiną pozostałej masy, lekko wygładzając powierzchnię.
Pieczemy około 30-35 minut.








Smacznego!

09 września 2015

Najlepsze jeszcze ciepłe... muffiny z owocami



Pisałam już o tym wielokrotnie, ale upływ czasu wydaje mi się coraz bardziej dotkliwy. Mam wrażenie, że wszystko dzieje się o wiele za szybko i przyłapuję się na tym, że kiedy myślę o pewnych wydarzeniach z przeszłości, z przerażeniem stwierdzam że działy się one wiele, wiele miesięcy temu, a mnie się wydaje jakby to było wczoraj.

Fakt, że kończy się lato przyprawia mnie o niepokój graniczący z paniką, bo dużo krótszy dzień sprawi, że czas skróci się jeszcze bardziej. Długie wieczory staną się jeszcze dłuższe i tak naprawdę całkiem niedługo będziemy myśleć o choince i świątecznych wypiekach, ulice rozświetlą girlandy świątecznych lampek, a my będziemy stali w pośniegowej breji chuchając w przemarznięte ręce na wcale nieosłaniających nas od mrozu przystankach. Naprawdę nie uważacie, że czas biegnie zdecydowanie za szybko?

Długo wyczekiwany urlop mija jak mgnienie oka. Dobrze jest wrócić do domu, ale myślę też o tym jak łatwo jest mi zaaklimatyzować się w całkiem nowym miejscu. Dwa tygodnie urlopu rozciągnęłabym na kolejne i kolejne miesiące i mogłabym w pełni cieszyć się tym czasem. No właśnie. Czas. Co byśmy robili gdybyśmy nie byli sobą? Gdzie chcielibyśmy być? Czy moglibyśmy zmienić coś w naszym życiu i zmienić nasz czas w jeden długi, niekończący się urlop?

Nieodebrane 35 mln wciąż czeka na swojego właściciela. Każdy kogo pytam, co zrobiłby z takimi pieniędzmi od razu mówi, że na pewno rzuciłby pracę i przeniósłby się do ciepłych krajów. Nikogo nie namawiam do drastycznych zmian, ale czy nie warto zastanowić się, czy to miejsce w którym aktualnie jesteśmy, jest faktycznie naszym miejscem? Czy na pewno dobrze wykorzystujemy ten pędzący czas? Oczywiście, że z pieniędzmi jest łatwiej, ale czasem jest to wyłącznie wymówka. Może nadchodzące jesienne wieczory skłonią nas do refleksji nad tym gdzie tak pędzimy i czy to na pewno kierunek do miejsca o nazwie: SZCZĘŚCIE.



Czy należycie do osób, które piekąc ciasto skrupulatnie odmierzają składniki, szykując sobie uprzednio produkty w miseczkach, czy raczej robicie totalny bałagan, jedną ręką miksując masę, drugą wybijając jajka, a pewnie gdyby była i trzecia, przeszukiwalibyście szafkę w pilnej potrzebie znalezienia cukru pudru? Ja należę zdecydowanie do tych drugich, co oczywiście nie ma nigdy wpływu na efekt końcowy. Dziś propozycja na mały bałagan w kuchni. Proste i najsmaczniejsze jeszcze ciepłe muffiny. Można je zrobić z dowolnymi owocami. Na zdjęciach propozycja z czerwonymi porzeczkami (jak się domyślacie zdjęcia przeleżały w oczekiwaniu na publikację dobrych parę tygodni), ale można je zrobić z pokrojonymi w drobną kostkę śliwkami.

Składniki:
- 250 g mąki pszennej
- 170 g cukru + 3 łyżeczki do posypania
- 100 g masła
- 2 jajka
- 125 ml mleka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- ok. 250 g pokrojonych w drobną kostkę śliwek lub wiśni lub czereśni lub porzeczek (lub innych dowolnych owoców).

Przygotowanie:
Masło stopić i wystudzić. Mąkę, cukier i proszek do pieczenia wymieszać w jednej misce.
Mleko, przestudzone masło i jajka zmiksować w osobnej miseczce lub dokładnie wymieszać trzepaczką. Wlać składniki mokre do suchych, dorzucić pokrojone śliwki i nie przykładając się bardzo wymieszać wszystko łyżką. Masę przełożyć do formy na 12 muffinów wyłożonej papilotkami, posypać resztą cukru i piec przez ok. 25 – 30 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.





Smacznego!

12 kwietnia 2015

Zielone babeczki szpinakowe (na słodko!)

 
 
W ferworze przedświątecznych przygotowań postanowiłam upiec coś... zielonego. Przeglądając internet trafiłam na idealnie zieloną, wiosenną babkę za szpinakiem. Postanowiłam rozbić ją jednak na nieco mniejsze części i upakować do foremek na muffiny. To był bardzo dobry pomysł. Babeczki wyszły niezwykle pulchne, delikatne, pachnące wanilią (nie szpinakiem), no i oczywiście zielone.! Zielone, taką najprawdziwszą, wiosenna zielenią. Uprzedzam pytanie numer jeden: szpinak jest niewyczuwalny w ogóle. Uprzedzam pytanie numer dwa: uwielbiam szpinak, ale niekoniecznie w słodkich babeczkach. Tutaj tego nie ma. Koniecznie wypróbujcie. Robią wrażenie!

Przepisy trzeba jednak czytać od początku do końca. W tym przypadku doczytałam do pierwszej linijki: zmiksuj szpinak w blenderze. Namordowałam się strasznie, trwało to niestandardowo długo, kiedy mój wzrok padł na linijkę numer dwa: wlej oliwę i razem zmiksuj. Nawet taki w miarę doświadczony kulinarny wyga przeoczył fakt, że cokolwiek wkładasz do blendera, warto przyspieszyć sprawę za pomocą drobnego poślizgu jakim może być jakikolwiek płynny składnik.  W tym przypadku olej. Przypomniał mi się od razu Adaś Miauczyński z filmu Nic śmiesznego i jego las, który miał być lasem krzyży, ale niestety nie wpadł on na pomysł, żeby przewrócić kartkę...
 
 
 
 
Robiłam babeczki według tego przepisu.

Składniki: (wg oryginalnego przepisu forma 12 x 22 cm).
Włożyłam ciasto do 12 foremek na muffiny, ale radzę wam zapakować je do 14 foremek, lub też zostawić na zmarnowanie tą resztę i nie mieć wyrzutów sumienia, bo ja niestety nałożyłam po sam czubek i babeczki wyrosły niczym (i tu przepraszam za skojarzenie) małe atrapy atomowej bomby. 

- 170 g mąki
- 200 g cukru
- 100-150 g listków świeżego szpinaku
- 110 ml oliwy z oliwek
- 2 duże jajka
- 1 łyżeczka esencji waniliowej
- 1,5 łyżki soku z cytryny (dodałam startą skórkę z umytej połowy cytryny zamiast soku),
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

na lukier: 
- 1 łyżka soku z cytryny
- 3 łyżki mleka,
- cukru pudru tyle żeby lukier był bardzo gęsty.
+ dowolna posypka, w moim przypadku cukrowe gwiazdki.

Przygotowanie:
Opłukane listki szpinaku przełóż do blendera, wlej oliwę i zmiksuj na gładką masę.
Do miski wbij jajka, dodaj cukier puder i miksuj kilka minut na gładką masę. Dodaj esencję waniliową, skórkę otartą z cytryny oraz zmiksowany z oliwą szpinak. Wymieszaj. W osobnej misce wymieszaj przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Dodaj do masy jajeczno-szpinakowej i wymieszaj tylko do połączenie składników. 
Piekarnik nagrzej do 180 stopni.
Ciasto przełóż do foremek na muffiny (tylko do 3/4 wysokości!) wyłożonych papilotkami. Wstaw do piekarnika i przecz przez około 30-35 minut (do suchego patyczka).


Upieczone babeczki, po kilkunastu minutach wyjmij z foremki, w której się piekły (moja foremka ma dziurki na 12 babeczek) i studź na kratce. Jak całkiem ostygną, polukruj i ozdób według uznania.




Smacznego!

31 sierpnia 2014

Muffiny z makiem na kefirze


Ludzie przychodzą i odchodzą tak jak pory roku.
Czasem zdajemy sobie sprawę jak bardzo nam kogoś brakuje dopiero gdy go przy nas nie ma.
Kiedy wspominamy jak dobrze spędzało się czas na rozmowach o niczym ważnym.
Czasem dobrze się z kimś milczy i tak jest dobrze.
Czasem brakuje nocy, aby dokończyć wszystkie rozpoczęte rozmowy.
Czasem spotykamy kogoś przy kimś chcemy zostać na dłużej, choć sami nie wiemy dlaczego.
Dobre chwile wypełnione energią ludzi za którymi tęsknimy.



Dziś szybkie muffiny na kefirze z dodatkiem suchego maku, który przyjemnie chrupie.
Użyłam różowego lukru, który ładnie wygląda na zdjęciach, ale najlepszy będzie zwykły biały lukier na bazie cukru pudru i odrobiny mleka.

Składniki:
- 250 g mąki,
- 80 g cukru,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 1/3 szklanki suchego maku,
- 250 ml kefiru,
- 50 ml oleju,
- 2 jajka,
- plus ulubiony aromat (można użyć kilku kropel olejku migdałowego, esencji waniliowej, ja starłam skórkę z jednej pomarańczy).

Lukier:
(Użyłam gotowego różowego lukru dr Oetker, ale radzę przygotować własny lukier: 5 czubatych łyżek cukru pudru wymieszać z dwiema łyżkami mleka - gdyby był za gęsty dolać odrobinki mleka).

Przygotowanie:
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni.
Mąką, cukier, proszek do pieczenia i mak mieszamy dokładnie w dużej misce. W osobnym naczyniu mieszamy dokładnie jajka z kefirem i olejem oraz ulubionym aromatem (u mnie skórka starta z pomarańczy). Do suchych składników wlewamy mokre i całość dokładnie mieszamy. Wkładamy do foremek wypełnionych papilotkami i pieczemy ok. 25 minut.

Studzimy na kratce, po ostygnięciu lukrujemy i posypujemy suchym makiem.









Smacznego!

15 grudnia 2013

Korzenne razowe muffiny z jabłkami

Mąka razowa idealnie się tu nadaje. Słodyczy dodaje miód, brązowy cukier oraz jabłka, a pikantności i aromatu korzenne przyprawy. Muffiny są wilgotne, a mąką razowa wcale nie sprawia że są cięższe od tych pieczonych na mące pszennej. Przybrane lukrem i perełkami mogą być alternatywą dla tradycyjnych korzennych świątecznych ciast.


(Inspirowałam się przepisem z tego bloga)

Składniki na około 12 sztuk:
składniki suche
- jedną i pół szklanki mąki razowej żytniej
- pół szklanki brązowego cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki przyprawy do piernika
- 1 płaska łyżeczka cynamonu
składniki mokre
- 2/3 szklanki mleka
- 100 gram rozpuszczonego i ostudzonego masła
- 2 jabłka starte na tarce o grubych oczkach
- 2 jajka
- 2 łyżeczki miodu

W jednej misce mieszamy składniki suche, czyli mąkę, cukier, proszek do pieczenia oraz przyprawę do piernika. Jabłka ścieramy na tarce z dużymi oczkami. W drugiej misce mieszamy mokre składniki (jajka należy dobrze rozmieszać widelcem) i dodajemy do nich starte jabłko, mleko oraz rozpuszczone masło. Do suchych składników dodajemy mokre i mieszamy. Nakładamy do foremek wypełnionych papilotkami prawie do samej krawędzi, bo ciasteczka nie wyrastają bardzo mocno. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 25-30 minut.



Smacznego!

21 sierpnia 2013

Imieninowe mini babeczki z ciasta marchewkowego z kremem mascarpone

Ostatnio czas mam wypełniony po brzegi.

Rodzinnymi spotkaniami, uroczystościami, wyjazdami, pracą, spotkaniami z przyjaciółmi i znajomymi. Chciałabym mieć jeden dzień do dowolnej dyspozycji lub kilka godzin dziennie dodatkowo, żeby móc załatwić wszystkie zaległe i bieżące sprawy, żeby nadrobić to co czeka w kolejce i to co uparcie spycham z powodu braku czasu „do załatwienia i zrobienia na później”. Przepisy czekają na publikację w kolejce, bo skoro spotkania to i gotowanie, ale mam nadzieję, że niedługo znajdę te brakujące parę godzin i wszystko wróci na swoje miejsce.



Na przepis natrafiłam przeglądając blog mojewypieki.com
Ale oryginalny znajduje się tutaj

Mini-babeczki nie będą wyglądały tak jak muffiny, czyli ich wierzch nie będzie stożkowaty, tylko raczej zapadnięty. Tak ma być. Babeczki są bardzo wilgotne, nie mają takiej konsystencji jak typowe muffiny.  Są bardzo smaczne i dobre nawet na drugi i trzeci dzień.

Składniki na 10 mini-babeczek (muffinek):
Użyłam sproszkowanych przypraw czyli cynamonu, goździków, gałki muszkatołowej i ziela angielskiego, ale można to zastąpić 2 łyżeczkami przyprawy korzennej do piernika).
- 2/3 szklanki mąki pszennej
- pół szklanki cukru
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/4 łyżeczki zmielonych goździków
- 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 1/4 łyżeczki ziela angielskiego
- 1/4 łyżeczki soli (dałam szczyptę)
- 1/3 szklanki oleju
- 2 jajka, roztrzepane
- 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
- pół szklanki posiekanych, odsączonych ananasów z puszki
- 1 szklanka startej marchwi (starłam na grubych oczkach).

Przygotowanie:
W naczyniu wymieszać suche składniki, czyli: mąkę, cukier, proszek, sodę i przyprawy.
(Aby sproszkować przyprawy należy użyć moździerza i rozdrobnić jak tylko się da).   
W drugim naczyniu wymieszać jajka z olejem.
Połączyć zawartość obu naczyń, dodać startą marchewkę, orzechy i dobrze odsączone ananasy. Wymieszać.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
Ciasto wyłożyć do formy na muffiny wypełnionej papilotkami mniej więcej na wysokość papilotki.

W oryginalnym przepisie czas pieczenia to 25 minut. Ja piekłam dłużej, bo około 35-40 minut. Najważniejsze, aby patyczek włożony do ciasta po wyciągnięciu był suchy. Studziłam na kratce.

Krem: 
- 125 g serka mascarpone 
- 2 łyżki cukru pudru
Mascarpone wymieszać z cukrem. Wierzch każdej mini-babeczki udekorować kremem.
(można opcjonalnie użyć wiórków kokosowych na wierzchu kremu)

Smacznego :)