Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty

19 grudnia 2016

Weekend w Krakowie i najszybsze świąteczne ciasto jabłkowe



Firmowa wigilia w Krakowie z zabawą do rana. Świąteczne drinki, small talki w podgrupach, zakąski i przekąski i obowiązkowe "szurnięcie kapciem" w jednym z krakowskich klubów. Bo tak naprawdę po latach nie będziemy pamiętać jaki ceteer miała kampania twojego klienta i czy wszystko realizowaliśmy zgodnie z planem, ale na pewno zapamiętamy, że po pięciuset kilometrach idealnej jazdy, tuż przed samym hotelem mieliśmy kolizję z tramwajem numer trzynaście, a o trzeciej nad ranem, wracając z nocnych harców wpadliśmy na pizzę, którą podawała urocza kelnerka z uszami renifera.

Nie wróciłam z resztą mojej pracowej ekipy do Poznania, ale zatrzymałam się u przyjaciółki, z którą znamy się naprawdę wiele lat. Piekłyśmy ciasto, lukrowaliśmy pierniki, piliśmy domowej roboty cytrynówkę. Pół nocy graliśmy w kości, Skip-Bo i Dobblo. Bo u Asi zawsze jest wesoło, cytrynówka robiona jest na bieżąco, placek z reguły siedzi w piekarniku, a przy stole nigdy nie brakuje przyjaciół i znajomych. 

Bo tak naprawdę to w życiu jest najważniejsze. Wspólnie ubierałyśmy pierwszą w tym domu choinkę, bo przecież bez choinki nie ma prawdziwych świąt. I pomyślałam sobie, że chociaż przy tym akurat wigilijnym stole zabraknie kilku ważnych osób, to akurat w tym domu, nie brakuje miłości, bliskości, rozmów, przyjaźni i tego wszystkiego co dzieje się w niektórych domach tylko w wigilię. Bo stół przy którym gromadzą się ludzie, nie powinien być meblem, który ma służyć bliskim tylko w jeden dzień w roku, czyli w wigilię. Liczy się każdy dzień, każda położona na tym stole kawa, każdy wieczór z grą w kości, każde popołudnie z lukrowaniem pierników, każde wspólnie zjedzone śniadanie (nawet takie kiedy kawa wyleje się na świeżo położony obrus). A ta ważna osoba, która gdzieś tam z góry na to wszystko patrzy musi być dumna i szczęśliwa, nie tylko z powodu tej pięknej choinki.

Krakowskie ciasto jabłkowe Asi 
na okrągłą blaszkę 26 cm
Składniki:
- 2 szkl. mąki,
- 3/4 szklanki cukru (wato wymieszać z brązowym cukrem, ciasto będzie miało lekko karmelowy posmak)
- 3/4 szklanki oleju (lub roztopionego masła)
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 2 jajka
- 4 jabłka+ 2 łyżeczki cynamonu,
- oraz to czego dusza zapragnie: żurawina, rodzynki, posiekane włoskie orzechy, płatki migdałów,
wiórki kokosowe.

Przygotowanie:
Jajka wymieszać dokładnie z mąką, cukrem, olejem i proszkiem do pieczenia.
Jabłka pokroić w kostkę, wymieszać z tym czego dusza zapragnie, dodać do ciasta, wymieszać i wyłożyć na blaszkę wyłożoną pergaminem.
Piec 40-45 minut w 180 stopniach.






Smacznego!

22 grudnia 2015

Szarlotka świąteczna.


W kuchni pewnych rzeczy nie należy po prostu robić w pojedynkę. Bez wątpienia należą do nich lepienie pierogów i pieczenie pierniczków.

Jedno  i drugie kojarzy mi się ze świętami i muszę przyznać, że obie te czynności trzeba zdecydowanie wykonywać w grupie. Pieczenie pierniczków ma  dla mnie głównie walor wyłącznie towarzyski. Mam wrażenie, że efekt końcowy w postaci upieczonych i polukrowanych pierniczków schodzi na dalszy plan wobec czynności wałkowania, wykrawania, podsypywania, pieczenia, lukrowania i dekorowania. Czynności grupowych. Te pachnące świętami kawałeczki polukrowanego ciasta często są pretekstem wyłącznie do spotkania.

Kiedy przypomnę sobie wspólne pieczenie dwa lata temu, gdzie przy złączonych stołach, piekarniku chodzącym non-stop, szeregu krojczych, koordynatorów, sekcji lukrującej, oraz suszarkach na pranie obłożonych serwetami, bo przy stole brakowało już miejsca,  zgromadziliśmy się tam w składzie prawie piętnastoosobowym, to myślę sobie, że tak właśnie powinno być. Że pewnych rzeczy nie należy w kuchni robić w pojedynkę i że czasem w ogóle nie chodzi o efekt końcowy. Nawet w Święta. Szczególnie w Święta. Święta są po to żeby znaleźć dla siebie czas i żeby zgromadzić przy stole wszystkich, których lubimy i których kochamy.

Przyznam się Wam, że za pierniczkami nie przepadam. Są na ostatnim miejscu moich słodkich zachcianek, choć oczywiście nie wyobrażam sobie bez nich Świąt. Tak jak nie przepadam za piernikami nie jestem też amatorem piernika, być może dlatego że nie robiło się go u mnie w domu. Zawsze był makowiec i zawsze był sernik. Była srebrna lameta na choince i zapach mandarynek. W rodzinnym domu pachniało choinką i startą skórką od cytryny.  W moim domu pachnie korzennymi ciastkami i zielem angielskim, które ucieram w moździerzu do wigilijnych śledzi, ale piernika nie robię nadal. Przypraw korzennych używam nietypowo, bo w wigilię będzie u mnie sernik z odrobiną kardamonu i pomarańczami, a także... szarlotka z lekką piernikową nutą.




Tradycja tradycją, ale trzeba jeść to co się lubi i to co smakuje.
Kiedy odpowiadałam zdziwionej koleżance, że u mnie na święta pieczemy sernik, stwierdziła że u niej sernik piecze się wyłącznie na Wielkanoc. Poszłam więc jeszcze krok dalej i postanowiłam upiec szarlotkę. Ten przepis śmiało możecie wykorzystać o każdej porze roku, rezygnując z piernikowego dodatku, a dodając cynamon lub tylko cukier waniliowy.

Przepis stąd z niewielkimi modyfikacjimi.

Szarlotka świąteczna z piernikową nutą.

Składniki:
Na kruche ciasto:
300 g mąki,
50 g cukru,
170 g masła pokrojonego w małe kawałki,
3 żółtka.

Jabłka:
1,5 kg jabłek,
100-120 g cukru,
1 łyżeczka przyprawy do piernika

Kruszonka:
łyżka masła
3 łyżki mąki
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru waniliowego

Przygotowanie:
Wszystkie składniki ciasta zagnieść szybko na gładką kulę. 1/4 ciasta odciąć i odłożyć do lodówki, a pozostałą większą częścią wylepić tortownicę o wymiarach 26 cm, wyłożoną papierem do pieczenia. Również włożyć na pół godziny do lodówki.
Jabłka obrać i pokroić w kostkę ok. 1 cm szerokości, włożyć do garnka i dusić około 10-15 minut podlewając kilkoma łyżkami wody. Do jabłek dodać cukier i przyprawę do piernika. Odstawić do wystygnięcia.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Blaszkę z ciastem wyciągnąć z lodówki, ciasto ponakłuwać widelcem i piec około 15 minut. Wyjąć z piekarnika i nałożyć masę jabłkową. Z reszty ciasta przygotować paski około 1 cm szerokości i ułożyć na cieście tworząc kratkę. Składniki kruszonki zagnieść palcami i posypać po wierzchu ciasta. Wstawić do piekarnika na ok. 35-40 minut.



Smacznego!

26 listopada 2014

Kakaowe ciasto z jabłkami. Salceson.

U mnie wszystko w porządku, ale wiem, że dla kogoś są takie dni, które nigdy nie powinny się zdarzyć. 
Kiedy to co słyszysz sprawia, że miękną ci kolana. 
Kiedy wydaje ci się że to jakiś zły sen.
Kiedy wypowiadane słowa uderzają o szklaną bańkę w której się znalazłaś, bo już prawie nic nie słyszysz, a to co słyszysz nie dociera do Ciebie w stu procentach. Masz wrażenie, że niedługo się obudzisz i tak jak w Dniu Świstaka sama pokierujesz zdarzeniami, tak aby kolejny dzień był jednak inny, niż ten, który właśnie przeżywasz.
Niektóre rzeczy po prostu dzieją się choć nie powinny. Nie masz na to wpływu i nie możesz cofnąć czasu. 
Jednak te wszystkie trudne rzeczy muszą dać ci siłę, żeby zmobilizować się na nowo i zacząć wszystko od początku. 
Bo nic nie może być tak złe jak się wydaje i choć to dziś nieprawdopodobne, z każdym kolejnym dniem będzie lepiej. 
Musi.



To ciasto przepisałam z zeszytu teściowej. Sfatygowanego, używanego w każdy weekend zeszytu w kratkę, który do dziś zastępuje internetowe blogi i strony z przepisami. Kiedy nie było internetu, a półki nosiły tylko takie książki jak "Przetwory mleczne w twojej kuchni", otłuszczone, przybrudzone kartki z przepisami na "sernik cioci Wiesi", czy "sałatkę ogórkową Marylki" były na wagę złota. Ich zgubienie nie wchodziło w ogóle w rachubę. Także kiedy przeszłam przez wszystkie przepisy na "sernik z rosą Haliny", "kotlety ryżowe od Heni" i "najlepszą ryżową sałatkę warstwową od Krysi" trafiłam na przepis: "Kakaowy salceson z jabłkami. Zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam zrobić i przekonać się jak wyjdzie.
Wyszedł prawie "salceson" bo dałam trochę mniej jabłek niż powinnam. Gdyby było ich 5, byłby salceson idealny, a miałam 3 i wyszedł pół-salceson. Jednak niezwykle smaczny. Jeśli upieczecie to ciasto bez jabłek to idealnie nadaje się do przekrojenia i używania do tortów, do wuzetki itp.



Składniki:
  • 1 szklanka cukru pudru,
  • 1 opakowanie cukru waniliowego,
  • 4 jajka,
  • 2 szklanki mąki tortowej,
  • 3 łyżki kakao,
  • 4-5 sporych jabłek,
  • 1 i pół łyżeczki proszku do pieczenia,
  • pół łyżeczki cynamonu,
  • pół łyżeczki sody,
  • 3/4 szklanki oleju.


Przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
(przepis na okrągłą formę 26 cm)
Jajka, cukier i cukier waniliowy ubijać długo mikserem na puszystą masę.
Dodać przesianą mąkę, kakao, cynamon, sodę i proszek.
Dokładnie wszystko wymieszać przez chwilę mikserem. Na koniec mieszania wlewać olej.
Ciasto będzie dość gęste.
Jabłka pokroić na kawałki i dodać do ciasta.
Wyłożyć na blaszkę wysmarowaną masłem i wysypaną mąką lub wyłożoną pergaminem.
Piec 55-60 minut. Do suchego patyczka.

Smacznego!

26 października 2014

Szarlotka inaczej - z jabłkami i orzechami. W formie z kominem.




Z ręką na sercu uroczyście oświadczam, że jest to jedno z najprostszych i najsmaczniejszych ciast jakie jadłam. 
Przepis Billa Grangera. 
W książce nazwane jest jabłecznikiem, ale trzeba przyznać że daleko mu do polskiego tradycyjnego jabłecznika z warstwą kruchego spodu i dużą ilością jabłkowej masy. Ale czy to wada? W przypadku tego ciasta to raczej zaleta. To ciasto to raczej bardzo udana szarlotkowa wariacja. 
Ciasto jest niezwykle aromatyczne i wilgotne. Gdyby można było przekazać ten zapach oszalelibyście z zachwytu. 
Poza tym jest tak jak lubię. Ciasto z jednej miski. Mieszasz składniki, wkrawasz jabłka i gotowe. Masę przekładasz do formy i pieczesz. Soczyste i słodkie jabłka, chrupiące orzechy i płatki migdałowe, zapach przypraw i cynamonu, maślana, lekko przypieczona skorupka. 
Czujecie to? Wiecie o czym mówię?


(Przepis z książki Nakarm mnie Billa Grangera - z niewielkimi modyfikacjami)

Składniki:
- 75 g rodzynek,
- 3 jabłka,
- 250 g mąki pszennej,
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1,5 łyżeczki przyprawy do piernika,
- szczypta soli,
- 150 g miałkiego brązowego cukru,
- 60 g cukru pudru,
- 250 g miękkiego masła,
- 3 średnie jajka,
- opakowanie cukru waniliowego,
- 80 g posiekanych włoskich orzechów,
- garść płatków migdałowych,
- 1 łyżeczka startego korzenia imbiru.
(Moje modyfikacje:zamiast mielonego ziela angielskiego, cynamonu, gałki muszkatołowej oraz goździków użyłam 1,5 łyżeczki przyprawy do pierników/ zmniejszyłam ilość cukru brązowego do 150 g - w oryginale jest 180 g - co jest ilością dość sporą - ciasto jest i tak wystarczająco słodkie/ dodałam również garść płatków migdałowych).

Przygotowanie:
Rodzynki zalać gorącą herbatą-odstawić na 10 minut - po tym czasie dobrze odsączyć.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
Posiekać orzechy. Zetrzeć imbir. Rodzynki obsypać mąką.
Formę kominkową wysmarować masłem i podsypać mąką. Nadmiar usunąć.
Mąkę z proszkiem, solą oraz przyprawą do piernika przesiać do dużej miski.
Dodać miękkie masło, jajka oraz cukier (brązowy, puder i waniliowy). Wymieszać wszystko dokładnie przez chwilę mikserem.
Dodać do masy orzechy, obtoczone w mące rodzynki, starty imbir, płatki migdałowe oraz pokrojone w kosteczkę jabłka.
Wymieszać dokładnie i wyłożyć do formy.
Piec przez godzinę i 10 minut lub do suchego patyczka.
Zostawić w formie po upieczeniu przez 20 minut.
Po tym czasie wyjąć.
(Piekłam w formie kominkowej, ale można użyć okrągłej formy 26 cm).



Smacznego!

23 września 2014

Jesienna tarta z jabłkami i boczkiem





Kiedy dziś spiesząc się z pracy do domu przechodziłam przez park omijałam slalomem piękne, dopiero co "wyklute" z łupin kasztany. Mnóstwo kasztanów. Niczego nie da się porównać z dotykiem lśniącej, gładkiej powierzchni kasztana. Trzymany w ręku po chwili staje się ciepły. Ludzie mijali mnie w pośpiechu zapewne też spiesząc się do domu i niestety nikt ich nie zbierał. Aż mnie korciło żeby zebrać parę i włożyć do torby. 

Chyba każdy z nas robił ludziki z kasztanów. Wystarczyło parę zapałek, pomoc taty w zrobieniu dziurek i kasztanowy ludzik był gotowy. Moja półka przyozdobiona była liśćmi, mchem i kłaczkami waty. W królestwie obejmującym niewielką półkę mojej meblościanki rządziły kasztanowe ludziki. 
Jak niewiele, a jednocześnie jak wiele mieliśmy. Nie ograniczało nas nic poza wyobraźnią. Liście babki były banknotami, kamienie bilonem. Wystarczyło wymieszać ziemię z wodą i wrzucić parę liści, a wszyscy na podwórku przychodzili do nas na najlepszą błotną zupę. Siedzieliśmy w piaskownicy ile się dało i szczerze to pewnie nikt nawet nie pomyślał czy sikają do niej psy lub koty. Biegaliśmy po całym osiedlu grając w podchody czy szukanego. Szczytem luksusu było wyproszenie od mamy starego koca i kilku klamerek. W domku urządzonym w pobliskich krzakach z nieprzemakalnym dachem z koca, potrafiliśmy siedzieć godzinami. Nikt nie zwracał uwagi na to, że mogliśmy spaść z trzepaka wisząc głową w dół robiąc wisielca. Na naszym podwórku rosło wielkie drzewo morwy i gdy zgłodnieliśmy jedliśmy świeżo opadłe owoce prosto z ziemi. Skakaliśmy po rowach i szukaliśmy najlepszego miejsca na "kryjówki". Wystarczył kawałek gumy, kawałek kredy lub piłka. Nikt nie siedział w domu. Wymyślaliśmy niestworzone rzeczy, a nigdy nic nam się nie stało. 

Pamiętam, że robiąc kasztanowe ludziki, bardzo chciałam sprawdzić co kryje się pod jego lśniącą, gładką powierzchnią. Rozłupana skorupka kryła tylko miękkie, niepozorne, białawe wnętrze. 
Najważniejsze jednak, że miałam okazję się o tym przekonać. 
Żałuję, że dziś spiesząc  się do domu nie wrzuciłam paru lśniących kasztanów do torby. 

(Przepis pochodzi z Palce Lizać, numer z 2 września 2014)

(z moimi modyfikacjami)
Składniki:
na ciasto:
- 250 g mąki,
- 150 g masła,
- 2 żółtka jaj,
- szczypta soli,
- 3 łyżki zimnej wody.

na farsz:
- kilka łyżek oliwy,
- 150 g wędzonego boczku,
- 1 duży por (tylko biała część),
- 2 cebule,
- 2 twarde jabłka,
- 150 g sera z błękitną pleśnią,
- 2 jajka,
- szklanka płynnej śmietany 18%,
- sól i pieprz.

Przygotowanie:
Mąkę z solą przesiej do miski. Dobrze schłodzone masło pokrój w kostkę, dodaj do mąki i zagniataj rękami. Kiedy składniki zaczną się łączyć dodaj żółtka i dodaj wodę. Szybko zagnieć i uformuj wałek z którego odcinaj plastry o grubości 0,5 cm. Wyłóż nimi tortownicę lub formę do tarty o wymiarach 28 cm. Schowaj do lodówki na pół godziny.
Wędzony boczek pokrój w kosteczkę i podsmaż na patelni do lekkiego zrumienienia. Odłóż na bok. Na tej samej patelni z dodatkiem kilku łyżek oliwy przesmaż do miękkości pokrojonego w talarki pora i pokrojoną w kostkę cebulę. Dodaj tymianek, przesmażony boczek i dopraw solą i pieprzem. Jabłka razem ze skórką pokrój w grubszą kostkę. Dodaj do reszty farszu.
Piekarnik nagrzej  do 190 stopni. Tartę wstępnie zapiekaj bez farszu przez około 20 minut. 
Temperaturę piekarnika obniż do 180 stopni. Farsz przełóż na podpieczoną tartę. Posyp pokruszonym serem pleśniowym. Śmietanę wymieszaj z jajkami, dopraw solą i pieprzem. Zalej farsz i zapiekaj na złoto w piekarniku przez około 30 minut.
Smakuje dobrze na ciepło i na zimno :)



Smacznego!

19 stycznia 2014

Nadziewane pieczone jabłka



Stając się kimś innym, mogę uwolnić się od wszystkiego. Ale dokądkolwiek zmierzałem, zawsze pozostawałem taki sam. To czego ci brakuje nigdy się nie zmienia. Może się zmienić otoczenie, ale wciąż pozostaję tą samą niekompletną osobą. Nęka mnie głód którego nigdy nie zdołam zaspokoić. Myślę, że moją osobowość najlepiej definiuje właśnie ten brak...(...) H. Murakami, Na południe od granicy, na zachód od słońca.

Kiedy przeczytałam ten fragment z książki Murakamiego stwierdziłam, że idealnie definiuje to co czuję cały czas. Głód którego nie mogę zaspokoić, brak który staram się wypełnić. Odnaleźć to co powoduje, że ciągle mi mało, że chcę więcej i bardziej. Nie wystarcza mi to co mam. 

Nie mam ochoty na takie same dni. Przynajmniej tu i teraz. Nie chcę przegapić żadnego momentu i stracić chwil, które mogą się nie powtórzyć.  Wiem co powinnam i wiem co mogę. Dobrze wiem czego mi nie wolno, ale nie idę prostą drogą. Chcę skręcić w lewo lub prawo lub zatrzymać się by sprawdzić czy to co czeka mnie za zakrętem sprawi, że brak stanie się mniej odczuwalny. Ostatnio dużo się dzieje, jest intensywnie, inaczej, bardziej, ale nie wiem czy tak być powinno. Pomiędzy chcę i mogę, a nie powinnam pojawia się znak zapytania, który uwiera mnie w bok i każe zastanowić się czy to co robię jest właściwe.  Ale kiedy budzę się rano myśląc o wszystkim co było, zastanawiając się dlaczego podejmujemy takie a nie inne decyzje, robiąc to co robimy, często popadając w skrajne emocje i nadmiernie eksploatując samego siebie – to chyba nie żałuję, bo mój głód jest mniej odczuwalny, a brak mniej mi doskwiera.
Gdybyśmy wiedzieli co nas czeka  - pewnie nie wstalibyśmy z łóżka. Ja się nie boję. 

15 grudnia 2013

Korzenne razowe muffiny z jabłkami

Mąka razowa idealnie się tu nadaje. Słodyczy dodaje miód, brązowy cukier oraz jabłka, a pikantności i aromatu korzenne przyprawy. Muffiny są wilgotne, a mąką razowa wcale nie sprawia że są cięższe od tych pieczonych na mące pszennej. Przybrane lukrem i perełkami mogą być alternatywą dla tradycyjnych korzennych świątecznych ciast.


(Inspirowałam się przepisem z tego bloga)

Składniki na około 12 sztuk:
składniki suche
- jedną i pół szklanki mąki razowej żytniej
- pół szklanki brązowego cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki przyprawy do piernika
- 1 płaska łyżeczka cynamonu
składniki mokre
- 2/3 szklanki mleka
- 100 gram rozpuszczonego i ostudzonego masła
- 2 jabłka starte na tarce o grubych oczkach
- 2 jajka
- 2 łyżeczki miodu

W jednej misce mieszamy składniki suche, czyli mąkę, cukier, proszek do pieczenia oraz przyprawę do piernika. Jabłka ścieramy na tarce z dużymi oczkami. W drugiej misce mieszamy mokre składniki (jajka należy dobrze rozmieszać widelcem) i dodajemy do nich starte jabłko, mleko oraz rozpuszczone masło. Do suchych składników dodajemy mokre i mieszamy. Nakładamy do foremek wypełnionych papilotkami prawie do samej krawędzi, bo ciasteczka nie wyrastają bardzo mocno. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 25-30 minut.



Smacznego!

13 grudnia 2012

Curry z kurczaka z jabłkami



Lubicie proste przepisy na przepyszne dania, które robią się same?
To właśnie jedno z nich.
Curry z kurczaka z jabłkami to sztandarowe danie w naszej kuchni, które chyba robię najczęściej.

Przepisów na to danie jest z pewnością mnóstwo, ale poniżej znajdziecie moją wersję.

01 grudnia 2012

Racuchy z musem jabłkowym


W Andrzejki powinno jeść się pączki - tak jak w ostatki powinno jeść się śledzika:)
Całkiem niedawno robiłam jabłka w cieście, ale przyszła mi wtedy ochota również na racuchy. Takie z dzieciństwa, drożdżowe, posypane cukrem pudrem... Niestety nie miałam wtedy drożdży, ale zakupiłam je w związku ze zbliżającym się Andrzejkami. Ponieważ nie wszystkie jabłka zostały wtedy zużyte pomyślałam że połączę smak drożdżowego racucha ze smakiem jabłek (bez wkrawania owoców do środka) i zrobiłam pyszny mus jabłkowy. Racuchy wyszły świetne i oczywiście zniknęły tak szybko jak tylko pojawiły się na talerzu.



Przepis na ok. 18-20 racuchów pochodzi z naszych domowych archiwalnych przepisów.

Składniki:
- 2 szklanki mąki,
- 25 g drożdży,
- 1,5 szklanki mleka,
- 1 duże jajko,
- 2 łyżki cukru,
- 1 opak. cukru waniliowego,
- szczypta soli,
- olej do smażenia.

Drożdże wkruszyć do rondelka. Zasypać dwiema łyżkami cukru. Poczekać chwilkę aż się rozpuszczą. Zalać szklanką letniego mleka. Wymieszać. Odstawić na 10 -15 minut. Przesianą mąkę wsypać do miski, dodać szczyptę soli i cukier waniliowy. Wlać drożdżowy rozczyn. Wyrabiać ciasto dodając pozostałe pół szklanki mleka. Zostawić do wyrośnięcia na ok. 45 minut/ godzinę.

Po wyrośnięciu nakładać łyżką i smażyć z obu stron na brązowo na niezbyt mocnym ogniu. Racuchy lubią się przypalać (gdy na patelni brak oliwy przypalają się jeszcze szybciej ;).

Podałam racuchy posypane pudrem i moim musem jabłkowym.



Mus jabłkowy na szybko:
- 5 niezbyt kwaskowych jabłek,
- 1 łyżeczka masła,
- kilka łyżek soku jabłkowego lub wody,
- 3 łyżki cukru,
- pół łyżeczki cynamonu.

Masło rozpuścić w garnuszku. Dodać pokrojone w kostkę jabłka, dusić na małym ogniu około 20-25 minut. Jabłka do tego czasu powinny się rozpaść, ale niektóre kawałki powinny nadal być widoczne w musie. Dodać cukier i cynamon. Gdy mus jest zbyt gęsty rozcieńczyć sokiem z jabłek lub wodą.
Można podawać na ciepło lub na zimno. Do gorących racuchów dobrze smakował na zimno.

Smacznego!